Strona główna → Blog → Facebook Ads → POAS, LTV i marże – nowa era optymalizacji kampanii Meta właśnie się zaczyna POAS, LTV i marże – nowa era optymalizacji kampanii Meta właśnie się zaczyna Paulina Roszko 23 lipca, 2025 Przeczytasz w ~ 6 min. Ostatnia aktualizacja: 23 lipca, 2025 ROAS już nie wystarcza. Meta testuje narzędzia, które pozwalają reklamodawcom liczyć to, co naprawdę ma znaczenie: zysk, wartość klienta i rzeczywisty wpływ kampanii. Dzięki POAS, LTV i Incremental Attribution możesz przestać zgadywać, a zacząć podejmować decyzje oparte na danych. Czy czeka nas prawdziwa rewolucja w performance marketingu? Dlaczego ROAS to za mało? Wskaźnik przychodu nie mówi całej prawdy o skuteczności kampanii. ROAS (Return on Ad Spend) przez lata był złotym standardem w ocenie efektywności kampanii reklamowych. I wciąż może być użyteczny, ale tylko wtedy, gdy patrzysz na marketing w uproszczeniu. Bo prawda jest taka: ROAS pokazuje przychód, ale nie mówi za wiele o zysku. A przecież to właśnie zysk powinien być Twoim celem, prawda? Wyobraź sobie dwie kampanie: jedna generuje sprzedaż produktów z wysoką marżą, druga napędza ogromne obroty… ale na produktach niskomarżowych, promocyjnych albo nawet ze stratą. Obie mogą mieć identyczny ROAS, ale tylko jedna naprawdę zarabia. Druga może być iluzją sukcesu, która w rzeczywistości przepala Twój budżet. Dodatkowo ROAS: nie uwzględnia kosztów stałych (logistyki, prowizji, opłat platformowych), nie różnicuje produktów pod względem rentowności, nie pomaga w ocenie długoterminowej wartości klienta (LTV). W świecie, w którym e-commerce liczy każdą złotówkę, ROAS przestaje wystarczać jako jedyne kryterium sukcesu. I właśnie dlatego Meta wprowadza bardziej zaawansowane rozwiązania, byś mógł liczyć to, co jeszcze ma znaczenie: zysk, wartość i wpływ kampanii. Czym jest POAS i jak działa? W świecie, gdzie ROAS może malować zbyt różowy obraz skuteczności kampanii, POAS (Profit on Ad Spend) wchodzi do gry z dużo bardziej realistycznym spojrzeniem. Zamiast liczyć sam przychód z reklamy, POAS pokazuje, ile realnie na niej zarobiłeś: po odjęciu kosztów. Jak to działa w praktyce? Formuła POAS jest prosta: POAS = (Zysk z kampanii ÷ Koszt kampanii) × 100% W odróżnieniu od ROASu, który uwzględnia tylko przychód, POAS: odejmuje koszt produktu, czyli bierze pod uwagę marżę, pokazuje realną rentowność działań marketingowych, umożliwia porównywanie kampanii między różnymi kategoriami produktowymi, nawet jeśli ich marże są bardzo zróżnicowane. Dlaczego to takie ważne? E-commerce coraz częściej działa na niskich marżach, w warunkach silnej konkurencji i ograniczonych budżetów reklamowych. Dlatego optymalizacja pod kątem zysku, a nie tylko przychodu, staje się nie tyle trendem, ile koniecznością. Meta dostrzega tę potrzebę i rozwija rozwiązania umożliwiające bardziej zaawansowaną optymalizację. Incremental Attribution i Long Time Value – Meta uczy algorytmy liczyć to, co naprawdę ma znaczenie W świecie pełnym cyfrowego szumu jedno pytanie wciąż pozostaje najważniejsze: czy ta kampania naprawdę coś zmieniła? Meta właśnie zaprezentowała dwa rozwiązania, które pozwalają odpowiedzieć na to pytanie niemal z chirurgiczną precyzją: Long Value Optimization Dotąd większość kampanii optymalizowaliśmy pod konkretne cele: kliknięcia, konwersje, ROAS. Problem? Wszystkie te wskaźniki traktowały każdą konwersję tak samo, niezależnie od jej realnej wartości dla biznesu. Nowa funkcja Long Value Optimization pozwala wprowadzić do algorytmu znacznie więcej niuansów. Dzięki niej będzie można optymalizować kampanie pod: POAS – czyli zysk zamiast przychodu, LTV (Customer Lifetime Value) – wartość klienta w dłuższej perspektywie, subskrypcje, powtarzalność zakupów, typy klientów i inne niestandardowe dane. Incremental Attribution Samo liczenie konwersji to za mało. Bo przecież część z nich i tak by się wydarzyła, nawet bez kampanii np. dzięki rozpoznawalności marki, lojalności klientów czy remarketingowi. Tu z pomocą przychodzi Incremental Attribution, czyli nowa funkcja Mety pozwalająca w czasie rzeczywistym mierzyć, ile konwersji rzeczywiście zostało „zainspirowanych” przez reklamę. To coś więcej niż klasyczne atrybucje: działa bez potrzeby tworzenia testów A/B, analizuje różnicę między grupą kontrolną a eksponowaną na reklamy, pokazuje prawdziwą wartość kampanii – nie tylko to, co się wydarzyło, ale co by się NIE wydarzyło bez niej. Dzięki temu możesz: trafniej oceniać skuteczność kampanii brandowych i awareness, ograniczać przepalanie budżetu na działania „dla zasady”, uzasadniać inwestycje w działania, które wcześniej trudno było zmierzyć. Co to wszystko oznacza w praktyce? Meta robi krok, którego długo oczekiwaliśmy: przenosi punkt ciężkości z liczby konwersji na ich jakość, wpływ i wartość biznesową. Dzięki nowym możliwościom Value Optimization i Incremental Attribution nie tylko będzie można optymalizować kampanie skuteczniej, ale też robić to z większą precyzją i świadomością kosztu i zysku. Obecnie rozwiązania te są w fazie testów, ale wszystko wskazuje na to, że to początek nowego rozdziału w performance marketingu. To nie tylko techniczna nowinka. To fundamentalna zmiana podejścia do performance marketingu i ogromna szansa dla tych, którzy jako pierwsi zaczną działać świadomie. Jak oceniasz tekst? Submit Rating Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 8 Bądź pierwszy i oceń tekst. Najczęściej zadawane pytania Czym różni się POAS od ROAS? ROAS pokazuje, ile przychodu wygenerowała kampania na każdą złotówkę wydaną na reklamę. POAS idzie krok dalej, uwzględnia koszty produktu (czyli marżę), dzięki czemu pokazuje realny zysk, a nie tylko przychód. To właśnie POAS pozwala ocenić, czy kampania naprawdę zarabia, czy tylko dobrze wygląda w raportach. Czy POAS jest już dostępny dla wszystkich reklamodawców? Nie. Na ten moment funkcje POAS i Value Optimization są w fazie testów i dostępne dla wybranych reklamodawców. Meta zapowiada jednak stopniowe rozszerzanie dostępu, dlatego warto już teraz się przygotować – m.in. poprzez wdrożenie CAPI i porządkowanie danych o marżach. Czym jest Incremental Attribution i jak działa? Incremental Attribution działa w czasie rzeczywistym, bez potrzeby tworzenia testów A/B. Porównuje zachowania użytkowników eksponowanych na reklamy z grupą kontrolną i pokazuje realny wpływ kampanii. Co ważne, ponieważ jest to model atrybucji, można go wykorzystać do optymalizacji np. pod kątem szybkich zakupów w modelu 1-day click. Choć dokładny algorytm pozostaje niejawny, to sama metodologia pozwala lepiej zrozumieć realny wpływ kampanii. Czy te rozwiązania są tylko dla dużych reklamodawców? Nie. Choć wymagają nieco większego przygotowania technologicznego, każdy e-commerce może na tym skorzystać – szczególnie jeśli zależy Ci na rentowności, a nie tylko rosnącym ROAS. Wdrożenie może być etapowe, a efekty zauważalne już przy pierwszych testach. Czy agencja marketingowa może mi pomóc we wdrożeniu POAS i CAPI? Zdecydowanie tak. Jeśli nie masz zasobów technicznych in-house, warto współpracować z agencją, która: zna narzędzia Meta, potrafi zintegrować dane o marżach i klientach z CAPI, ma doświadczenie w optymalizacji kampanii pod zysk i LTV. Czy muszę mieć wszystkie dane już teraz, by zacząć? Nie musisz mieć wszystkiego na start. Zacznij od podstaw: wdrożenie CAPI, identyfikacja kategorii produktowych o różnej marży, zbieranie danych o klientach. To wystarczy, by rozpocząć bardziej świadome i efektywne działania reklamowe, nawet zanim funkcja POAS trafi na Twoje konto. Powiązane artykuły Digital marketing 2026: co się zmieni, co przestanie działać i gdzie szukać przewagi Co zrobić, gdy kampanie Ads nie działają? Google Ads vs. Facebook Ads: która platforma jest lepsza dla twojej firmy? Od inspiracji do konwersji. Skuteczna strategia Social Ads na każdym etapie lejka Formaty reklamowe Meta Ads Atrybucja przyrostowa w Meta Ads: dlaczego twoje kampanie mogą nie działać tak, jak ci się wydaje Paulina Roszko Content Marketing Specialist Swoją karierę jako copywriterka rozpoczęłam już jako młoda dziewczyna, kiedy to bezwiednie usypiałam rówieśników opowieściami o moim ukochanym psie. Szybko zrozumiałam, że jest to moje prawdziwe powołanie — chociaż przekształciła tę umiejętność z usypiania w bawienie i edukację tekstami. Czy bywam poważna? Zdecydowanie — szczególnie kiedy czytam instrukcję obsługi wciągników elektrycznych. Na siebie i otaczający mnie świat patrzę z dystansem, a usta wciąż wykrzywiam w uśmiechu, czasem ironicznym. Kategorie Analityka WebowaBez kategoriiContent MarketingE-commerceFacebook AdsGoogle AdsMarketing automationMarketplace marketingPoradnikReklama wideoSEOStrategia digitalTikTok AdsZ życia agencji Podziel się