#growUp!

Zaznacz stronę

Strona głównaBlogContent MarketingHelpful Content Update – czy da Ci popalić?

Aby znaleźć interesującą Cię informację, przekopujesz dziesiątki stron? Been there! Treść w internecie zrobiła się miałka, nie na temat, do tego przeładowana słowami kluczowymi, a jej twórcy zdecydowanie nadużywają opcji „kopiuj-wklej”. Coś poszło nie tak.

I tu wchodzi on. Nowy, świeżutki Helpful Content Algorithm Update

25 sierpnia Google rozpoczął aktualizację swojego algorytmu nazwanego Helpful Content. O co w tym chodzi? Googlowscy specjaliści rozczarowali się zawartością niektórych stron, które znajdują się wysoko w wynikach wyszukiwania. Postanowili więc jeszcze bardziej premiować te witryny, które zawierają informacje istotne dla użytkowników – przydatne, interesujące i kompleksowe treści (people-first content). W kość mogą dostać zaś te strony internetowe, które zarabiają na masowym tworzeniu treści pod wyszukiwarkę, szczególnie odtwórczych artykułów na przeróżne tematy (w tym generowanych automatycznie przez narzędzia oparte o AI). Dotyczy to także serwisów przyciągających clickbaitowymi tytułami oraz oferujących treści, które nie przekazują żadnych istotnych informacji.

W pierwszej kolejności prześwietlone zostały serwisy anglojęzyczne, jednak update stopniowo ma objąć kolejne kraje, w tym Polskę.

Unhelpful content, czyli jaki? 

Google przygotowało pomocniczą listę pytań, dzięki której możesz ocenić, czy treść na Twojej stronie internetowej jest pomocna dla użytkowników, czy nie. Przeczytaj ją dokładnie. Jeśli odpowiesz twierdząco na choćby część z poniższych pytań, może to oznaczać, że Twoja witryna punktuje u robotów wyszukiwarki, a niekoniecznie u odbiorców:

  • Czy treści powstają przede wszystkim po to, aby przyciągnąć użytkowników z wyszukiwarki?
  • Czy tworzysz treści na przeróżne tematy, zamiast skupić się na jednej dziedzinie?
  • Czy tworzysz treści, które niekoniecznie są dopasowane do Twojej grupy docelowej?
  • Czy korzystasz z narzędzi do automatyzacji procesu tworzenia treści?
  • Czy Twoje treści nie dają dodatkowej wartości, tylko powielają to, co zostało już napisane na innych stronach?
  • Czy poruszasz dany temat tylko dlatego, że jest on popularny?
  • Czy po przeczytaniu dostępnych w Twojej witrynie treści użytkownik musi szukać dalej?
  • Czy piszesz tak, aby „dobić” do danej liczby znaków?
  • Czy tworzysz treści dotyczące niszowej tematyki, mimo iż nie masz specjalistycznej wiedzy?
  • Czy sugerujesz, że odpowiesz na dane pytanie, jednak wcale nie dajesz na nie odpowiedzi?

Helpful content, czyli jak pisać „pomocnie”?

Według deklaracji Google’a odtąd jeszcze bardziej doceniany i premiowany będzie „przyjazny” content. W skrócie są to treści:

  • skupiające się przede wszystkim na odbiorcy, stworzone po to, aby dawać mu wartość, użyteczność, satysfakcjonujące doświadczenie;
  • przekazujące ekspercką wiedzę dotyczącą danego tematu (treści tworzone przez „autorytety”); 
  • tematyczne, ukierunkowane na konkretne zagadnienie, rozkładające je na czynniki pierwsze (klastry tematyczne);
  • unikatowe, przedstawiające indywidualny punkt widzenia, dające nowe informacje (nie wystarczy, że powtórzysz to, co już na dany temat napisano);
  • praktyczne – pokazujące, że znasz swój produkt, usługę (recenzje, opinie);
  • wyczerpujące temat – użytkownik znajduje odpowiedź na swoje pytanie i dochodzi do wniosku, że nie musi szukać dalej, tzn. przechodzić do innych stron.

Jeśli wykorzystujesz narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, pamiętaj, aby robić to z głową. Weryfikuj, poprawiaj i rozbudowuj stworzoną w ten sposób treść, aby była jak najbardziej user friendly

Gdzie Helpful Content Algorithm Update uderzy najmocniej?

Wiemy też, jakich obszarów najmocniej dotknie aktualizacja Googlowskiego algorytmu. Prawdopodobnie będą to witryny o tematyce:

  • Edukacja online,
  • Sztuka i rozrywka,
  • Zakupy,
  • Technologie.

To bowiem branże, w których według Google treść jest wyjątkowo mocno skoncentrowana na wyszukiwarkach, a nie na kliencie.

Widzę spadki, co teraz?

Prowadzisz witrynę świetnie zoptymalizowaną z punktu widzenia SEO. Nie zadbałeś jednak o to, aby była ona przyjazna również użytkownikowi? Możliwe, że twarda ręka Google dosięgnie właśnie Ciebie. Co robić w takiej sytuacji?

  1. Poddaj ocenie zawartość swojej witryny.
  2. Przeanalizuj opublikowaną przez siebie treść i wyodrębnij te podstrony, które wymagają aktualizacji.
  3. Następnie sukcesywnie optymalizuj treść, biorąc pod uwagę wytyczne wynikające z Helpful Content Update. Przykładowo jeśli prowadzisz bloga, zadbaj o to, aby Twoje wpisy były możliwe kompleksowe, aktualne i dawały użytkownikowi wszelkie informacje i dane, jakich oczekuje – tak, aby po lekturze nie musiał szukać na kolejnych stronach.
  4. Aby to osiągnąć, rozbuduj wpisy. Połącz w jeden artykuły, które poruszają ten sam temat.
  5. Usuń te treści, które powstały wyłącznie po to, aby rankować w wynikach wyszukiwania, a nie przekazują przy tym żadnych istotnych informacji i nie niosą większej wartości dla użytkownika.
  6. Nie poruszaj tematów, na których się nie znasz oraz takich, które nie są związane z Twoją działalnością. Nie twórz clickbaitowych nagłówków i nie pisz o czymś, tylko dlatego, że jest to „na czasie”.

Ponadto odtąd Twoja strategia content marketingowa musi być bardziej przemyślana:

  1. Nie idź na żywioł, planuj.
  2. Twórz wiele szczegółowych treści z tej samej grupy tematycznej. Wgryź się w dane zagadnienie, tak aby dostarczyć o nim jak najwięcej informacji.
  3. Pisz recenzje produktów i usług, aby odbiorca wiedział, że znasz je na wylot.
  4. Stań się ekspertem w swojej dziedzinie.

Jeśli wypełnisz swoją witrynę wartościową treścią, strona będzie stopniowo odbudowywała nadszarpnięte zaufanie Google i tym samym – dobrą pozycję w wyszukiwarce.

Czy mamy się bać? 

Nie wiadomo jeszcze, kiedy polski internet odczuje skutki aktualizacji algorytmu Helpful Content. Możliwe też, że nie będą one tak surowe, jak wstępnie przewidywano. Warto potraktować to jednak jako ostrzeżenie. Google wzięło pod lupę nieużyteczną treść i możemy śmiało założyć, że nie odpuści. Oznacza to, że tworzenie niepomocnego, słabego jakościowo contentu zwyczajnie nam się nie opłaca. Google prędzej czy później zauważy, że uderzamy w konkury o jego roboty, zamiast walczyć o przychylność użytkowników. Powinniśmy zatem jeszcze bardziej skupić się na wartościowych, kompleksowych i przyjaznych odbiorcy opisach i artykułach, a nawet potraktować to jako jeden z najważniejszych filarów działań SEO.

Na koniec muszę podkreślić jeszcze jedno. Focus na helpful content to nic nowego. Google od lat premiuje treści ukierunkowane na użytkownika. Warto też wiedzieć, że aktualizacja algorytmu wcale nie stoi w kontrze do naszej wiedzy o SEO. Twórcy nadal mogą wykorzystywać dotychczasowe, sprawdzone metody pozycjonowania pod wyszukiwarki. Trzeba jedynie mieć świadomość, że to właśnie użytkownik ma być adresatem tekstu. Nie robot Google czy innej wyszukiwarki. Bo wydaje się, że trochę o tym zapomnieliśmy…

Iwona Bortniczuk