Poznaj zasady UX writingu. Komentarz po webinarze [Q&A]

Ewa Reducha-Wiśniewolska
19 czerwca, 2023
Przeczytasz w ~ 4 min.

Tekst na białym czy ciemnym tle? Fonty szeryfowe czy bezszeryfowe? A co z limitem długości pojedynczego wiersza oraz całego akapitu? Po ostatnim webinarze projektowanie tekstu nie powinno mieć przed Tobą tajemnic! I zgodnie z obietnicą odpowiadam na pytania oglądających. Sprawdź!

Pisanie do sieci jest sztuką. Dlaczego? Bo musisz połączyć merytoryczną wiedzę podaną w ciekawy sposób, optymalizację pod SEO oraz UX, czyli warstwę wizualną. Wówczas nie tylko przyciągniesz użytkownika, ale również utrzymasz jego uwagę. Nie dopuść do tego, by w zetknięciu w Twoim tekstem szukał on X, by wyłączyć stronę lub strzałki, by wrócić do wyszukiwarki.

Tablica

Więcej o zasadach UX writingu przeczytasz tutaj: https://sempai.pl/blog/czy-robisz-to-dobrze-9-zasad-ux-writingu/

Obejrzyj też mój webinar, którym rozpoczęliśmy akcję Lato z contentem w Sempai: https://www.youtube.com/watch?v=qV-IbS6TuSY 

wartościowe opisy produktów

Pytanie nr 1: Podobno fonty szeryfowe ułatwiają czytanie tekstu (ale może się nie znam)

Fonty szeryfowe sprawdzają się dobrze w drukowanych publikacjach – magazynach, książkach – ale już niekoniecznie w cyfrowych. Tutaj potrzebne są fonty minimalistyczne, bez ozdobników, które są tak samo wyraźne w każdym rozmiarze. Dodatkowo ekrany laptopów czy innych urządzeń mają mniejszą rozdzielczość, więc szeryfy wydają się nadmiernie rozrośnięte, a to z kolei nie sprzyja łatwemu czytaniu. Zwróć również uwagę na to, że niektóre fonty szeryfowe są naprawdę bardzo ozdobne, pełne zawijasów i zapoznanie się z całym artykułem blogowym zajęłoby sporo czasu (nie tylko osobom słabowidzącym).

Polecam wtyczkę GoogleFont, która jest prawdziwą kopalnią różnych fontów – i szeryfowych, i bezszeryfowych (również tych z polskimi znakami). Na pewno znajdziesz tam idealny dla siebie rodzaj.

 

Pytanie nr 2: A co sądzisz o sytuacji w drugą stronę – gdy literki są zbyt duże, przez co tekst nie wygląda dobrze i trzeba dużo scrollować, żeby zobaczyć całość tekstu?

Tak jak zbyt małe literki mogą powodować dyskomfort, irytować oraz wymuszać na użytkowniku zmianę parametrów obrazu (na przykład powiększanie go), tak samo jest ze zbyt dużymi literami. Te nie tylko sprawiają, że trzeba scrollować i scrollować, ale niekiedy wręcz przytłaczają swoim rozmiarem, atakują. Musisz znaleźć balans, w czym pomoże Ci testowanie, testowanie i jeszcze raz testowanie. Może się okazać, że jeden font w rozmiarze 16 pikseli jest idealny, a drugi już zupełnie nie i trzeba na przykład zastosować rozmiar 20 pikseli.

Skorzystaj z wtyczki WhatFont, dzięki której dowiesz się między innymi jaki rodzaj oraz rozmiar fontu zastosowano na stronie, którą dobrze Ci się czyta, na której treści są dla Ciebie atrakcyjne wizualnie. Zainspiruj się tym i wykorzystaj u siebie.

 

Pytanie nr 3: Czy dobrze rozumiem, że w tekstach internetowych nie musimy przejmować się wiszącymi spójnikami na końcu wiersza? To nie będzie przeszkadzało użytkownikom?

UX writing ma zmaksymalizować przejrzystość oraz czytelność tekstu. Wiszące spójniki, tzw. sierotki (a, i, o, u, w, z), nie prezentują się zbyt dobrze na końcu wierszy w tekstach drukowanych oraz tekstach internetowych. Wpływają na ich ogólną estetykę. Lepiej przenieś je więc na początek kolejnego wiersza – stosując tzw. twarde spacje lub specjalne wtyczki i narzędzia, które ułatwią Ci to zadanie.

 

Pytanie nr 4: A co, jeżeli mam tekst od myślników i jest ich np. 15?

Pisanie zgodnie z zasadami UX writingu obejmuje nie tylko krótkie akapity (maksymalnie 6-linijkowe), ale również stosowanie wypunktowań. Nie możesz jednak popadać w skrajności – wypunktowane powinny być części tekstu, które chcesz wyróżnić, których treść stanie się w ten sposób łatwiejsza do przyswojenia. Gdy cały Twój tekst napiszesz od myślników (wraz z kilkoma linijkami tekstu przy każdym z nich), wtedy równie dobrze możesz usunąć te myślniki i zostawić po prostu 15 akapitów – efekt będzie taki sam.

Postaraj się więc wyróżnić wybrane partie – na przykład poprzez wyboldowanie ich, umieszczenie w ramce bądź na kolorowym tle. Zrób tak, żeby wszystko było czytelne, żeby użytkownik mógł przeskanować Twój tekst i łatwo znaleźć potrzebne informacje.

 

Pytanie nr 5: A czy ux writing wpływa w jakiś sposób na SEO? Albo na Adsy?

Oczywiście – na obie te dziedziny. Mimo że UX writing nie koncentruje się na frazach kluczowych, to w każdym tekście powinny być one umiejętnie wplecione, tak aby poprawić widoczność strony i zwiększyć ruch organiczny. Poza tym zadaniem UX writingu jest poprawienie doświadczeń użytkownika ze stroną oraz przyciągnięcie i zaangażowanie. W ten sposób możesz przyczynić się nie tylko do zmniejszenia współczynnika odrzuceń strony, ale również to tego, że będzie ona pozytywnie oceniana przez algorytmy.

Natomiast jeśli chodzi o kampanie w wyszukiwarkach i w mediach społecznościowych, to UX writing może wpływać na ich efektywność oraz na CTR reklam (współczynnik klikalności, w którym sumowane są wyświetlenia i kliknięcia). Wykorzystując UX writing przy tworzeniu kreacji reklamy – nagłówków, opisów, CTA (wezwań do działania, np. kliknij, wybierz, zapisz się) – wpływasz na zwiększenie prawdopodobieństwa kliknięcia w reklamę, a co za tym idzie – ewentualnej konwersji.

 

Pytanie nr 6: Jak się ma praca ux writera do ux designera?

UX designer zajmuje się projektowaniem całej strony, jej układem i nawigacją, natomiast UX writer skupia się na projektowaniu pojawiających się na niej treści. Powinni oni ze sobą współpracować, bo mają dokładnie ten sam cel – zadbanie o wysoką jakość doświadczeń użytkownika ze stroną, o to, by było mu jak najwygodniej i najprzyjemniej. Tu warto jeszcze zaznaczyć, że ich praca polega na ciągłym testowaniu różnych funkcjonalności, zmienianiu ich, dopasowywaniu i udoskonalaniu.

 

Udanych wakacji! I pamiętaj – warto się rozwijać oraz uczyć nowych rzeczy! Spędź lato z contentem!

 

Jak oceniasz tekst?

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 7

Bądź pierwszy i oceń tekst.

Ewa Reducha-Wiśniewolska

Content Marketing Specialist

Najpierw była ogromna miłość do książek, która ewoluowała w… miłość do pisania. Jak myślisz, czyje wypracowania szkolne były najdłuższe? Szybko się okazało, że umiem ubrać w słowa nie tylko błahe z pozoru rzeczy, ale też mocno specjalistyczne – i to w taki sposób, by każdy to zrozumiał. Pracuję w branży od 2014 roku. To doskonałe uczucie, kiedy możesz zarabiać na swojej pasji. Najlepiej się czuję w tematach parentingowych, urodowych i wnętrzarskich, jednak chętnie przyjmuję wyzwania – a tych naprawdę nie brakuje!