Czy wykrywacze AI kłamią? Test najpopularniejszych detektorów 2025

Iwona Bortniczuk
Iwona Bortniczuk
9 czerwca, 2025
Przeczytasz w ~ 18 min.
Ostatnia aktualizacja: 9 czerwca, 2025
Blog_Czy detektory AI kłamią-okladka

W 2023 roku przetestowałam najpopularniejsze detektory AI — wtedy narzędzia nagminnie myliły człowieka z robotem i odwrotnie. W 2025 powtórzyłam testy, uzbrojona w nową wiedzę i nowe modele. Tym razem… wynik zaskoczył mnie bardziej niż nowe funkcje GPT-4o. Detektory trafiły bez pudła. Zaczęłam się zastanawiać, czy to naprawdę zasługa technologii, czy raczej dowód na to, jak bardzo nasz styl pisania upodobnił się do stylu AI. Jeśli używasz detektorów AI do sprawdzania treści – swoich lub przygotowanych przez agencję – i chcesz wiedzieć, czy warto im ufać, koniecznie czytaj dalej!  

W tym artykule:

  • rozbieram na czynniki pierwsze to, jak działają detektory AI,
  • tłumaczę, kiedy warto użyć detektora, a kiedy lepiej… po prostu przeczytać tekst uważnie,
  • piszę o generowanych treściach (wsparcie komunikacji czy strzał w kolano?)
  • i daję Ci konkretną checklistę: co zamiast detektorów w audycie treści w e-commerce.

Wyniki z detektorów AI potrafią zaskoczyć. Treści generowane przez ChataGPT są oceniane jako stworzone przez człowieka, z kolei napisane przez copywritera dostają ocenę „jedynka, siadaj!”. Jak działają detektory AI i czy można im ufać? Przetestowałam sześć najpopularniejszych narzędzi, abyście Wy nie musieli tego robić.

Kiedy warto sprawdzać treści – w jakich przypadkach przydałby Ci się DOBRY detektor AI?

Prowadzisz e-commerce i zamawiasz treści na swoją stronę – opisy produktów i kategorii, artykuły blogowe, poradniki zakupowe. Dostajesz plik, otwierasz i… coś tu nie gra. Wszystko poprawne, ale zbyt ogólne. Bez konkretów, emocji, charakteru. Bez EEAT! Masz wrażenie, że mógłby to napisać każdy — albo właśnie nikt.

To moment, w którym warto sięgnąć po detektor AI i zweryfikować wykonanie. Pamiętaj, że Twoje obawy powinno wzbudzić nie samo użycie AI przez copywritera, ale to, w jakim stopniu wspierał się modelem generatywnym, a w jakim się nim wyręczył.

Detektor AI może się przydać, szczególnie gdy:

  • Zleciłeś tekst nowemu wykonawcy oraz za pośrednictwem nowej platformy – i nie masz pewności co do jakości.
  • Dostajesz dziesiątki opisów, które brzmią identycznie, zmieniają się tylko nazwy produktów.
  • Czytasz artykuł i masz déjà vu – już gdzieś to widziałeś, tylko nie pamiętasz gdzie.
  • W tekście brakuje konkretów, danych, odniesień do realiów Twojej branży.
  • Czujesz, że tekst jest „automatyczny”, neutralny, ale bez życia.

A kiedy nie musisz używać detektora AI?

Jeśli współpracujesz z zaufaną agencją albo z copywriterem, który wie, czym jest E-E-A-T, pisze konkretnie i rozumie, że tekst ma udzielać odpowiedzi na pytania i wpisywać się w intencję użytkownika – myślę, że możesz spać spokojnie. 

Nie marnuj czasu na weryfikatory AI, gdy:

  • Tekst ma sens, swój charakter, przedstawia indywidualny punkt widzenia, kompleksowo pokrywa temat.
  • Treść jest unikalna i dopasowana do Twojej branży – nie wygląda jak „kopiuj–wklej”, tylko jak coś, co faktycznie mogło być napisane przez któregoś z Twoich specjalistów. 
  • Autor podpisał się nazwiskiem lub masz pewność, że ktoś z Twojej firmy przeczytał tekst i go poprawił. (Off-topic: aby się upewnić, że artykuł jest wartościowy i poprawny merytorycznie, sprawdź go lub deleguj to komuś. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, przeczytaj mój artykuł „Blog w Twoim e-sklepie nie ma autora? To błąd! Ryzykujesz mniejszą widocznością w wyszukiwarkach Google i AI”.)
  • Są konkrety, liczby, badania, raporty, dane, przykłady, odwołania do realiów Twojej branży.

Jeśli widzisz, że content działa, przyciąga uwagę i nie trąci „generycznością” – detektor może zostać w szufladzie. 

Ale jak w ogóle działają detektory AI i co biorą pod uwagę? 

Detektory AI przeanalizowały ogromne zasoby generowanych tekstów, co pozwoliło im dostrzec powtarzalne schematy w warstwie językowej czy strukturze odpowiedzi. W ten sposób wyłapują różnice pomiędzy treściami tworzonymi przez AI oraz przez człowieka.

Detektory AI nie analizują tekstu tak jak ludzie – nie szukają sensu, ale wzorców charakterystycznych dla treści generowanych przez modele językowe. Ich zadaniem jest wykrycie tego, co „nienaturalne” – ułagodzone tempo narracji, przewidywalna składnia, nienaganna logika. W tym celu wykorzystują różne techniki oraz skupiają się na różnych kryteriach:

Nieprzewidywalność / złożoność

Detektory AI oceniają, jak przewidywalny jest tekst. Z czego to wynika? Proces generowania treści jest oparty na statystyce najczęstszych sekwencji słów. Modele językowe nauczyły się swoistych dla człowieka sformułowań i zwrotów; wiedzą, jakie słowa powinny występować po sobie. Z kolei teksty pisane przez ludzi częściej zawierają konstrukcje nietypowe, niespodziewane zmiany tempa czy stylu, potknięcia gramatyczne.

Z drugiej strony musimy mieć na uwadze, że nowoczesne modele językowe, jak ChatGPT-4o czy Claude 3, generują bardziej różnorodne i „ludzkie” teksty, więc sama złożoność językowa nie powinna być jedynym kryterium oceny. 

Przykład tekstu AI:

„W dzisiejszych czasach sztuczna inteligencja odgrywa coraz większą rolę w różnych dziedzinach życia. Technologia ta pomaga zwiększyć efektywność i automatyzację procesów.”

Zmienność rytmu 

Ludzie tworzą teksty o zróżnicowanej długości zdań, zmieniają ton wypowiedzi i naturalnie wplatają emocje czy dygresje. Z kolei AI, szczególnie starsze modele, generują wypowiedzi bardziej jednorodne, o powtarzalnym rytmie i spójnym, „wygładzonym” stylu.

Uwaga: jeśli wkleisz do detektora AI krótki tekst, może nie wykryć tego parametru. Zmienność rytmu i stylu jest najlepiej widoczna na dłuższych próbkach. 

Przykład tekstu AI:

„Sztuczna inteligencja pomaga firmom zwiększyć efektywność, automatyzować procesy i poprawiać jakość obsługi klienta.”

Charakterystyka stylu

Detektory AI analizują styl tekstu – długość zdań, najczęściej używane słowa, strukturę gramatyczną – a następnie porównuje go ze wzorcami. 

Modele językowe mają swoje „przyzwyczajenia” stylistyczne. Piszą zwięźle, z uporządkowaną składnią i według powtarzalnego schematu. Teksty pisane przez ludzi są bardziej zróżnicowane, osobiste, 

Przykład cech mogących wskazywać na AI:

  • raczej średnia długość zdania,
  • typowe kolokacje (np. „kluczowy element strategii”, „dynamicznie rozwijający się rynek”, „w dzisiejszym świecie”, „kompleksowe podejście”),
  • unikanie emocjonalnego języka.

Uwaga: analiza stylu może nie dać dobrych rezultatów w przypadku treści poprawianych przez człowieka albo humanizowanych za pomocą specjalnych promptów. 

Niewidoczna sygnatura AI 

Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale treści generowane przez AI zawierają specjalną sygnaturę, watermark (znak wodny), a dokładniej charakterystyczny układ tokenów. Dzięki temu można później sprawdzić „autorstwo” treści.

Uwaga: wiele modeli nie stosuje watermarków. Ponadto tego rodzaju sygnatury są łatwe do usunięcia, wymaga to w zasadzie minimalnej edycji. 

Trenowanie modeli na tekstach ludzi i AI

Trzeba pamiętać, że algorytm uczy się rozpoznawać teksty wygenerowane przez AI na podstawie wcześniej oznaczonych przykładów – jest szkolony na ogromnych zbiorach danych zawierających treści maszynowe, jak i napisane przez człowieka. 

Uwaga: wynik detektora zależy od jakości danych treningowych. Jeśli zbiór był wąski lub stronniczy, detektor będzie popełniał błędy. Detektory „przeszkolone” na konkretnym stylu GPT mogą nie zadziałać przy treściach generowanych w nowym modelu językowym.

jak-działa-detektor-AI-wnioski

Test najpopularniejszych detektorów AI [2025]

Aby sprawdzić, jak radzą sobie poszczególne narzędzia, sięgnęłam po jeden z tekstów stworzonych w dziale Content Marketingu Sempai bez wsparcia AI. Następnie poprosiłam ChatGPT 4.o o napisanie go od nowa – „całkowicie samodzielnie, bez naśladowania pierwowzoru”.

Następnie oba teksty poddałam ocenie najpopularniejszych detektorów contentu z AI (obsługujących język polski).

1. Isgen.ai 

Treść oryginalna:

ispgen-ai-tresc-oryginalna-wynik-testu

Treść AI:

ispgen-ai-tresc-ai-wyniki-testu

Człowiek kontra AI = 1:0

2. Originality.AI 

Treść oryginalna:

originality-ai-tresc-oryginalna-wyniki-testu

Treść AI:

originality-ai-tresc-ai-wyniki-testu

Człowiek kontra AI = 1:0

3. Copyleaks

Treść oryginalna:

copyleaks-tresc-oryginalna-wyniki-testu

Treść AI:

copyleaks-tresc-ai-wyniki-testu

Człowiek kontra AI = 1:0

4. ZeroGPT

Treść oryginalna:

zerogpt-tresc-oryginalna-wyniki-testu

Treść AI:

zerogpt-tresc-ai-wyniki-testu

Człowiek kontra AI = 1:0

5. ChatGPT

A co powie na to ChatGPT? Poprosiłam go o przeanalizowanie obu wersji treści i werdyktu: człowiek czy robot? Oto co mi napisał:

Tekst 1 – cechy wskazujące na autora ludzkiego:

  • Styl jest bardziej potoczny, z wyraźnie zarysowaną perswazją.
  • Zawiera kolokwializmy i uproszczenia.
  • Zdarzają się drobne nieścisłości lub nielogiczności – np. nieco chaotyczne przeskakiwanie między argumentami.
  • Fragment „pojawia się senność, znużenie itp.” jest mniej precyzyjny, co może sugerować pisanie „z głowy”, bez dokładnego redakcyjnego dopracowania.

Tekst 2 – cechy wskazujące na autora ChatGPT:

  • Styl jest bardziej ustrukturyzowany, uporządkowany i „wygładzony”.
  • Tekst jest logicznie rozwinięty, każdy akapit płynnie wynika z poprzedniego.
  • Używane są sformułowania typowe dla modeli językowych: „co ważne”, „idealnym rozwiązaniem”, „w efekcie”, „pozbawiony toksyn”.
  • Brak jest typowych dla człowieka wtrąceń lub mniej formalnych sformułowań – język jest „zbyt idealny”, żeby był spontaniczny.

Wnioski z porównania weryfikatorów AI

Tak idealne wyniki wzbudziły moje wątpliwości. Dlatego użyłam detektorów AI jeszcze raz, tym razem sprawdzając nowszy tekst, bardziej rozbudowany – pisany przez copywritera samodzielnie, ale na podstawie konspektu stworzonego w ChatGPT. 

Rezultat? Tym razem detektory wskazały na wykorzystanie AI – choć wyniki nie były aż tak skrajne, jak wcześniej (0% kontra 100%). 

Ba! Sprawdziłam z detektorem fragment tego, pisanego właśnie artykułu! ZeroGPT wykazał 92% AI, Isgen.ai – 100% człowieka. Można zgłupieć! 

Co to oznacza? Po pierwsze, detektory AI są coraz bardziej doskonałe. Pod tym artykułem zostawiam Ci wyniki testów, które przeprowadziłam w 2023 roku. Z uwagi, że wtedy niewiele narzędzi radziło sobie dobrze z obsługą języka polskiego, zdecydowałam się przetłumaczyć daną treść na angielski i dopiero te wersje (tekst angielski na podstawie treści oryginalnej – pisanej przez człowieka – oraz wygenerowanej) oceniłam z detektorem, co już w pewnym stopniu mogło zakłamać wyniki. W każdym razie punkty rozkładały się mniej więcej pół na pół, raz na korzyść człowieka, raz AI – w związku z czym wyciągnęłam wniosek o małej przydatności tego typu rozwiązań. 

Czy teraz powinnam uznać, że narzędzia są już na tyle doskonałe, że świetnie radzą sobie z detekcją? Hm…

Zadajmy sobie dodatkowe pytania. Czy taki wynik sugeruje, że tekst jest bezwartościowy? Czy Google uzna go za spam? Czy muszę go napisać ponownie?

Niekoniecznie. A właściwie – wcale nie.

Detektor AI to tylko narzędzie techniczne, które analizuje rytm, długość zdań, przewidywalność słów i inne statystyczne cechy tekstu. Nie wie, czy tekst odpowiada na pytanie klienta. Nie potrafi ocenić, czy ktoś dzięki lekturze dowiedział się, jaki produkt czy usługę wybrać. Nie ma informacji, czy tekst był konsultowany z ekspertem, oparty na danych.

Wynik z detektora to sygnał – nie wyrok!

Jeśli detektor oznacza tekst jako „AI”, ale:

  • treść jest wyczerpująca,
  • odpowiada na pytania użytkownika,
  • wpisuje się w intencję wyszukiwania,
  • zawiera dane, przykłady, porównania,
  • jest dobrze ustrukturyzowana,

… to masz dobry tekst. I to jest ważniejsze niż jakikolwiek pasek na skali GPTZero.

Dodatkowo to, że detektor rozpoznał stary tekst jako napisany przez człowieka, a nowy – jako AI, wcale nie oznacza, że jest nieomylny. Moim zdaniem pokazuje raczej, jak bardzo nasz styl pisania upodabnia się do tego, co generuje maszyna! Między sprawdzanymi przeze mnie tekstami jest duży kontrast. Wynika on m.in. z tego, że oryginalny artykuł nie rozwijał tematu, a w wersji z ChatGPT pojawił się kontekst i argumentacja. Ciekawe, prawda? W zasadzie przyznaję się, że AI napisał bardziej kompleksowy artykuł niż copywriter!

Za sprawą AI mamy szansę tworzyć rozbudowane konspekty, wpadać na nowe wątki, uzupełniać teksty o kolejne informacje. Dzięki temu… piszemy lepiej! Z większą korzyścią dla użytkownika i biorąc pod uwagę jego potrzeby.

To znak, że sama detekcja AI w treściach przestaje być celem. Liczy się jakość, użyteczność i oryginalność. 

detektory-ai-checklista

Dlaczego Twoje teksty nie mogą być idealne?

Mylić się jest rzeczą ludzką! Również w przypadku treści do e-commerce. Jeśli zatem publikujesz na swojej stronie teksty bardzo poprawne, napisane przystępnym językiem, bez zbędnych ozdobników, a dodatkowo „pod SEO”, czyli z frazami kluczowymi, to jest ryzyko, że mogą wyglądać jak wygenerowane przez AI – nawet jeśli powstały samodzielnie, od zera.

Współczesne modele (GPT-4o, Claude 3, Gemini) potrafią doskonale naśladować styl człowieka, zmieniać ton wypowiedzi, dodawać emocje, dygresje, kolokwializmy, cytować źródła, opowiadać historie. Przez to detektory mają coraz większy problem z właściwą klasyfikacją treści.

Czy generowane treści zaszkodzą Twojemu biznesowi? 

Skoro już wiemy, jak detektory działają, warto zadać sobie ważniejsze pytanie: co na to Google? Czy korzystanie z AI w tworzeniu treści może zaszkodzić Twojej stronie?

Ogromna popularność generatywnych modeli językowych sprawiła, że na stałe weszły do repertuaru podstawowych narzędzi marketerów i copywriterów. Jak duża jest skala tego zjawiska? Sprawdźmy, co na to Ahrefs. 

W kwietniu 2025 roku Ahrefs przeanalizował 900 tys. nowych, anglojęzycznych stron internetowych. Prawie 3/4 z nich zawierały treści stworzone przez AI! Jednak – co istotne – tylko w przypadku 2,5% witryn był to content wygenerowany automatycznie, bez większej ingerencji człowieka. Z kolei 71,7% to treści stworzone przez człowieka z pomocą AI. 

Do używania modeli językowych „przyznało się” ponad 87% przepytanych content marketerów. Największe zastosowanie LLM-y miały w tworzeniu wpisów blogowych (również 87%). 

 

ahrefs-screenshoot-AI-statystyki

Jesteś właścicielem sklepu internetowego, marketerem albo managerem e-commerce, wspierasz się Chatem, Gemini czy Claudem i obawiasz się, że ryzykujesz „banem” od Google? Czy publikowanie takich treści jest niebezpieczne z punktu widzenia wyszukiwarek i czy może zaszkodzić widoczności strony i reputacji marki? 

Odpowiedź na to pytanie brzmi zarówno: „nie”, jak i „to zależy”. 

Google nie zabrania korzystania z narzędzi AI do tworzenia treści, ale kładzie nacisk na ich jakość. W swoich oficjalnych wytycznych podkreśla, że liczy się przede wszystkim użyteczność i autentyczność tekstu – niezależnie od tego, kto (lub co) go napisał. 

Każdy twórca korzystający z LLM-ów przed opublikowaniem wpisu czy postu powinien zadać sobie pytanie: czy ta treść pomaga użytkownikowi i jest zgodna z wymaganiami EEAT? 

Więcej o zasadach tworzenia takich treści przeczytasz w artykule: „Jak tworzyć treści widoczne dla ChatGPT, Gemini i innych wyszukiwarek nowej generacji?”. 

Wrzucanie hurtowo wygenerowanych opisów kategorii, artykułów blogowych czy recenzji, porównań lub rankingów – bez weryfikacji, redakcji oraz dostosowania do potrzeb użytkownika – nie jest najlepszym pomysłem. Algorytmy wyszukiwarki mogą uznać je za spam i zignorować lub obniżyć ocenę całej domeny.

 

co-zamiast-detektorow-checklista

Test najpopularniejszych detektorów AI [2023]

Aby sprawdzić, jak radzą sobie poszczególne narzędzia, sięgnęłam po jeden z tekstów stworzonych w dziale Content Marketingu Sempai – bez wsparcia AI. Następnie poprosiłam ChataGPT 3.5 o napisanie go od nowa, ale tak, jak zrobiłaby to sztuczna inteligencja. Oto wstęp do artykułu z Chata: 

wstep-chatgpt

W kolejnym kroku przetłumaczyłam obie wersje na język angielski. Następnie oba teksty i obie wersje językowe poddałam ocenie najpopularniejszych detektorów contentu z AI.

1. AI Content Detector od Copyleaks

Darmowy: TAK

O narzędziu: Twórcy AI Content Detector od Copyleaks przekonują nas o jego ponad 99% dokładności. Ocenia całość treści, a nie jej poszczególne fragmenty.

Treść oryginalna:

tresc-oryginalna

Treść z AI:

tresc-ai

Wynik: według tego detektora istnieje 90% prawdopodobieństwo, że tekst oryginalny został wygenerowany przez AI. W przypadku treści z ChataGPT nie miał już żadnych wątpliwości.

Wynik nie powinien dziwić. Copyleaks sukcesywnie rozszerza bazę języków, jednak nadal nie ma w niej polskiego. Weryfikację przeprowadziłam więc na podstawie języka angielskiego, co – jak widać – nie zadziałało.

I wtedy właśnie poprosiłam Chata o przetłumaczenie obu treści na angielski:

Treść oryginalna: 55,9% probability for Human.
Treść z AI: 57% probability for Human.

Człowiek vs. AI = 0:1

2. Originality.ai

Darmowy: NIE. Zweryfikowanie 100 słów kosztuje 0.01$, najniższy abonament to z kolei koszt 14.95$.

O narzędziu: Według twórców Originality.ai daje prawie 96% skuteczności. Wykrywa również plagiat.

Wynik: niezależnie od rodzaju treści (tekst oryginalny, z Chata oraz obie wersje przetłumaczone na język polski) Originality.ai konsekwentnie pokazywało mi poniższy wynik:

ai-detection-score

Człowiek vs. AI = 0:0

3. ContentDetector.ai

Darmowy: TAK

O narzędziu: ContentDetector.ai Łączy w sobie funkcję detektora treści z AI, a także plagiatu. Bardzo prosty w obsłudze. Uwzględnia treści w języku polskim.

Treść oryginalna w języku angielskim:

tresc-oryginalna-angielski
Treść z AI w języku angielskim:

skutecznosc-tresci

Wynik: co prawda, polski tekst oryginalny ocenił jako „całkowicie ludzki” i przyznał mu uśmiechniętą buźkę, ale treści w języku angielskim najwyraźniej stanowiły dla niego wyzwanie. Mimo to tym razem wygrywa człowiek.

Człowiek vs. AI = 1:0

4. AI Detector od ContentScale

Darmowy: TAK

O narzędziu: AI Detector od ContentScale to rozwiązanie do tworzenia treści, wykrywanie tekstów AI jest dodatkową funkcjonalnością.

human-content

human-content-2

Wynik: narzędzie nie poradziło sobie z weryfikacją treści. Obie wersje artykułu, zarówno w języku polskim, jak i angielskim, ocenił jako w 100% „ludzkie”.

Człowiek vs. AI = 0:0

5. Smodin

Darmowy: TAK w podstawowej wersji.

O narzędziu: stworzony z myślą o nauczycielach i studentach, jednak ma zastosowanie także w innych branżach. Smodin służy m.in. do generowania treści, ujawniania plagiatów, przepisywania treści, podsumowania artykułów i oczywiście do wykrywania tekstów AI. Został przetrenowany m.in. na języku polskim.

Jako ciekawostkę dodam, że Smodin podaje źródła, na których – jak twierdzi – bazuje podczas generowania artykułu.

smodin-bibliografia
Smodin, przykład bibliografii

Wynik: narzędzie analizuje każdy akapit oddzielnie, a następnie podaje łączny scoring. W przypadku artykułu napisanego przez człowieka wynik to:

  • 11,3% pełnej zawartości AI.

Z kolei tekst stworzony przez Chata ocenił na:

  • 49,5% pełnej zawartości AI.

Poprosiłam go o sprawdzenie jeszcze kilku dodatkowych treści i wynik za każdym razem był podobny. Wygląda (dość) wiarygodnie. Czy to narzędzie, z którym można zaprzyjaźnić się na dłużej?

Człowiek vs. AI = 1:0

6. ChatGPT

Zawsze można udać się do źródła, czyli zwrócić się do ChataGPT. Czeka nas jednak tylko rozczarowanie – tekst oryginalny i tekst przepisany przez AI zostały ocenione jednakowo:

detektor-gpt

Czy możemy ufać detektorom AI? [Wnioski 2023]

Czy każdy tekst z ChataGPT da się wyłapać? Zdecydowanie nie, nie dysponujemy narzędziami, które pozwoliłoby na wykrycie treści z AI ze 100% pewnością.

Jeszcze. Trwa bowiem wyścig pomiędzy rozwiązaniami typu ChatGPT a detektorami treści AI. Oba systemy nieustannie się uczą, przyswajają ogromne zasoby danych, sformułowań i stylów pisania. Podnosi się jakość zarówno treści, jak i analizujących je algorytmów. Czy detektory AI wyprzedzą generatory i wygrają w tym wyścigu?

Przeczytaj również: Czy ChatGPT zastąpi moją pracę?

Ponadto, jak wykazują ostatnie analizy i jak wynika z przeprowadzonych przeze mnie testów, detektory treści generowanych przez AI mogą być mniej skuteczne w przypadku języków innych niż angielski – błędnie klasyfikują treści np. w języku polskim, i te z Chata, i te napisane przez człowieka.

Teoretycznie jedynym, co możemy zrobić, jest przetłumaczenie tekstów na angielski. Dość dobrze radzi z tym sobie ChatGPT. Trzeba jednak pamiętać, że przekład będzie wpisywał się w pewne wzorce językowe, co również wpłynie na ocenę detektorów.

Jak rozpoznać tekst z Chata GPT? [2023]

Poniższy tekst wygenerowałam z ChatemGPT 3.5, korzystając z dość rozbudowanego promptu. Opisałam w nim poszczególne części składowe tekstu, jak lead, nagłówki i zakończenie oraz sprecyzowałam, o czym powinny traktować. Oto jego fragment:

jak-rozpoznac-tresc

Skąd możemy poznać, że treść została wygenerowana przez AI?

  • typowe dla ChataGPT sformułowania, np. „A czy zastanawialiście się kiedyś…” w leadzie,
  • treści pisane w pierwszej osobie – jeśli nie określimy formy w prompcie,
  • zbytnia „kreatywność” językowa, w której jednak dostrzec można powtarzalne schematy,
  • informowanie o strukturze treści (lead, podsumowanie – także przypadku, gdy takiej komendy nie było w prompcie),
  • stosowanie formuły „po pierwsze”, „po drugie” itd.,
  • czasami literówki, często też wymyślanie nowych słów,

Ponadto tekst dość powierzchownie traktuje temat, nie daje konkretnych informacji ani większej korzyści użytkownikowi. Im więcej będziemy czytać (czy generować) takich treści, tym częściej będziemy dostrzegać wzorzec, którym operuje ChatGPT.

Jak korzystać z Chata GPT?

„Czy używacie Chata?” – to pytanie coraz częściej pojawia się w rozmowach na linii klient – agencja SEO czy klient – copywriter. Tylko najodważniejsi odpowiadają „tak” i potrafią udowodnić, że ChatGPT używany z głową jest w stanie zoptymalizować wiele procesów w firmie i to z pożytkiem dla klienta.

„Z głową” to tu słowo klucz. Niestety nie każdy podchodzi do tego z rozsądkiem, treści są generowane oraz następnie wykorzystywane bez głębszej refleksji i w myśl filozofii Kopiuj-Wklej.

Podsumowując (jak przywykł pisać Chat w zakończeniu swoich artykułów), detektory nie radzą sobie z ogromną ilością generowanych treści. Oprócz wymienionych rozwiązań całkiem popularny był AI Classifier od OpenAI, czyli twórcy ChataGPT. Był, ponieważ po sześciu miesiącach OpenAi zdecydował się go zamknąć. Jako powód podano niedokładność narzędzia. Okazuje się więc, że – jeśli nie było to zaplanowane zagranie – nawet eksperci nie są w stanie stworzyć skutecznego narzędzia do oceny treści.

Jeśli zainteresował Cię ten temat, sprawdź również: Bing wprowadza Chat GPT

 

Źródła:

https://ahrefs.com/blog/what-percentage-of-new-content-is-ai-generated/ 

https://developers.google.com/search/blog/2023/02/google-search-and-ai-content

https://en.wikipedia.org/wiki/Artificial_intelligence_content_detection 

https://www.longshot.ai/blog/working-of-ai-detectors

https://zapier.com/blog/ai-content-detector/

https://surferseo.com/blog/best-ai-content-detection-tools/

https://timesofindia.indiatimes.com/technology/tech-news/google-introduces-synthid-detector-to-identify-ai-generated-content-at-google-i/o-2025/articleshow/121337620.cms   https://writesonic.com/blog/how-ai-content-detectors-work https://www.scribbr.com/ai-tools/best-ai-detector/ https://www.longshot.ai/blog/working-of-ai-detectors https://visualmodo.com/what-are-ai-detectors-guide/ https://digiday.com/media/in-graphic-detail-how-creators-are-using-generative-ai-to-shape-video-and-design/

https://www.siegemedia.com/strategy/ai-writing-statistics/

Dostęp online do wszystkich: 26-29.-5.2025

 

https://www.searchenginejournal.com/should-you-trust-an-ai-detector/491949/

Dostęp online: 29.07.2023 

Jak oceniasz tekst?

Średnia ocen 4.7 / 5. Liczba głosów: 25

Bądź pierwszy i oceń tekst.

Iwona Bortniczuk

Iwona Bortniczuk

Content Marketing Team Leader

Mój pierwszy artykuł, który ukazał się w prasie, traktował o budowaniu z glinosłomobeli i żerdzi. Potem było jeszcze ciekawej: publikacje o elektryce, instalacjach, halach rolniczych, logistyce i cięższym transporcie… Umiejętność pisania o wszystkim przydaje mi się w Sempai, gdzie osiadłam po latach na freelancie. Jestem Content Marketing Team Managerką świetnego zespołu. Razem tworzymy, optymalizujemy i analizujemy treści oraz projektujemy strategie contentowe dla e-commerce’ów. Aktualnie moją największą zajawką jest pozycjonowanie treści pod wyszukiwarki AI.